Nowa perspektywa biwakowania – namiot dachowy Cahya 180
Podczas tegorocznej edycji Toyota Off-Road Festival 2025 po raz pierwszy miałam okazję spać w namiocie dachowym, dzięki czemu odczarowało się moje myślenie o biwakowaniu. Dotychczas miałam okazje spać tylko w namiotach naziemnych – i za każdym razem było mi albo za zimno albo za gorąco albo/i bardzo niewygodnie. Wielokrotnie budziłam się w nocy, nad ranem zazwyczaj było mi duszno. Zdecydowanie – jestem jak księżniczka na ziarnku grochu.
I pomimo że spędzanie czasu wśród natury oraz wstawanie z pięknym widokiem to główny cel biwakowania, dotychczas nie miałam zbyt dobrych wspomnień – może dlatego, że nie umiałam się odpowiednio przygotować, może miałam niewłaściwe nastawienie, a może… nieodpowiedni namiot. Dlatego do mojego pierwszego noclegu w namiocie dachowym podczas Toyota Off-Road Festival 2025 podchodziłam z dużym dystansem i niepewnością, zwłaszcza że jechałam w celach zawodowych, więc siłą rzeczy – musiałam być wyspana i wypoczęta. Dziś mogę swobodnie powiedzieć: niepotrzebnie martwiłam się na zapas!

Wygoda i przestrzeń
Spałam w namiocie dachowym Cahya 180 od OFFLANDERa i… to doświadczenie zmieniło moje podejście do nocowania w terenie. Po pierwsze i ostatnie – komfort. Namiot jest przestronny (w co poniektórych naziemnych dostawałam klaustrofobii), a duża ilość okien pozwala na świetną regulację i wentylację powietrza oraz zapewnia panoramiczny widok! Śpi się na bardzo wygodnym materacu – nie żadnej karimacie czy cienkiej dmuchanej wersji, która gubi powietrze w połowie nocy. Do tego ciepły śpiwór, koc od OFFLANDERa i opcjonalnie webasto, które w razie chłodu daje przyjemne ciepło i – jest idealnie! Pierwszy raz naprawdę dobrze spałam w plenerze.

Względy techniczne
Cahaya 180 zrobiona jest bardzo porządnie – ma odporny na warunki atmosferyczne materiał, dobre zamki i mnóstwo drobnych elementów, które ułatwiają zarządzanie miejscem i porządkiem wewnątrz namiotu – w tym uchwyty i światła LED. Wchodzenie i wychodzenie jest łatwe i szybkie, drabinka solidna i nie wbija się w stopy, a dodatkowe zadaszenie przy wejściu zapewnia więcej prywatności, zaciemnienia o poranku oraz chroni przed ewentualnym deszczem czy wiatrem. Dla mnie – osoby, która lubi wygodę, ale też prostotę obsługi – to ogromne zalety, dające poczucie spokoju i komfortu podczas biwaku.
Po tym weekendzie mam jeden wniosek: biwakowanie jednak może być przyjemne. Może dawać frajdę, zapewniać przygodę, jednocześnie bez rezygnowania z własnych potrzeb. Cahya 180 odczarowała moje podejście do „namiotowania” – zamiast kompromisu, otrzymałam komfortowe warunki i bliskość natury w jednym. I chociaż miałam duże obawy, dziś z czystym sumieniem mogę powiedzieć: polecam. Zwłaszcza tym, którzy – tak jak ja – wcześniej nie wierzyli, że w namiocie można się, po prostu, wyspać.
Magdalena z OFFLANDER









